Gorce: Jaka jest polska mekka hippisów i fotografów?

W erze pandemii, dla wielu z nas kierunki podróży wydają się być mocno ‘przetrzebione’. Dużo bezpieczniej i łatwiej pojechać na wypoczynek w miejsce znajdujące się w Polsce. Podobnie rzecz ma się ze zdjęciami. Czasem trzeba się gdzieś ruszyć, porobić trochę zdjęć i dać upust swojej kreatywności. Całym pokładom kreatywności!


Apollo na tle panoramy Tatr

Na szczęście, w naszym kraju mamy trochę ciekawych obszarów, gdzie o dobre kadry jest dużo łatwiej. Na kierunku południowym, tuż za Krakowem, po budowanej od kilkudziesięciu lat ‘zakopiance’, dojedziemy do krainy gór. Gór wysokich trzeba tutaj dodać. Natomiast w swoim charakterze alpejskich. I chociaż pasmo to jest niewielkie, to przyciąga prawdziwe rzesze odwiedzających. Z tego też względu niekoniecznie musi być dobrym spotem na wypad czysto fotograficzny. Jeśli kogoś z was męczą tłumy na szlakach, to może mieć do naszych najwyższych gór stosunek daleki od pozytywnego.


Jaki koń jest, każdy widzi, lecz koni jest na szczęście więcej


Aleee... jak to mówią, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda 😉. O ile można powiedzieć o Tatrach, że zostały nam podarowane. Na szczęście mamy w okolicy tego południowego krańca naszego kraju, także inne pasma i wzniesienia. Jednym z ciekawszych są Gorce. Jest to urokliwe pasmo górskie leżące w zachodnich Beskidach. Gorczański Park Narodowy zaczyna się w okolicach Nowego Targu. Nie wiedzieć czemu, górale z pobliskiego Zakopanego czasem mówią o tym mieście w dość negatywny sposób. Dla mnie to mieścina jakich wiele – ani lepsza, ani gorsza. Jednak plus ma taki, że wychodzą z niej piękne szlaki na najwyższy szczyt Gorców, Turbacz.

Gdzieś w Gorczańskim Parku Narodowym

Znajdujące się tam schronisko jest mekką nie tylko górołazów, ale także różnej maści imprezowiczów i hippisów. Szczególnie letnie weekendy przypominają nam o tym, czemu Polska to kraj z tak wysoką średnią roczną spożywanego alkoholu ‘per capita’. A także odpowiadają na pytanie, czy era narkotyków nadal ma się u nas kwitnąco? Otóż tak, ma! :D To miejsce stanowi dobrą bazę wypadową do eksploracji rozległego parku narodowego. Macie więc dwie opcje do wyboru, gdy tutaj nocujecie – porządny zapas stoperów do uszu lub zabawa z dziesiątkami innych osób do białego rana. W tym drugim wypadku, o dobre foty może być raczej trudno.




Samo schronisko jest bardzo przyjazne. Także dla fotografów. W pokojach znajdziecie wystarczającą liczbę gniazdek. Natomiast kuchnia serwuje jedne z najlepszych potraw, jakich dane mi było w tego typu przybytkach skosztować. Menu jest wypełnione pozycjami, a wszystkie potrawy, których spróbowałem, urywały jaja 😉. A uwierzcie mi, potrafię sporo zjeść, więc podczas pobytów sprawdziłem większość dań z karty. Właściwie możecie nocować w schronisku na Turbaczu tylko ze względu na jedzenie, a i tak będziecie zadowoleni. Piszę to z pełną odpowiedzialnością! Gdyby można było przyznać im gwiazdkę Michelin, to przyznałbym osiem. Na szczęście nie mam takiej mocy. W przeciwnym razie co trzecia knajpa w tym kraju miałaby gwiazdkę. ‘Aaa, macie jedną na zachętę.’, ‘Dobra, wy też macie jedną’, ‘Dla was mam ze dwie gwiazdki za schabowego’, i tak dalej…


Gorczańska Chatka


Najedzony, napity, co dalej?


Na okoliczne szlaki wyruszajcie w pełni przygotowani. Niby to tylko Gorce, niby takie niewysokie, takie właściwie niby-góry, co? Błąd! Pewnie dotarły do was ostatnimi czasy informacje z pobliskiej Babiej Góry. GOPR miał tam sporo pracy ze sprowadzaniem nierozważnych turystów i jednej turystyki, która postanowiła ‘zagóromorsować’. Czyli wejść na szczyt bez odzieży wierzchniej, w samej bieliźnie. I prawie jej się udało, gdyby nie ta temperatura ciała, która spadła u niej do 26 stopni Celsjusza. Na szczęście tym razem wszystko skończyło się dobrze.


Jednak w Gorczańskim Parku Narodowym warunki pogodowe także potrafią być kapryśne. Nieznośne, zmienne i za nic mające nasze plany. Jednej zimy szliśmy w absolutnym zimnie, śniegu i znoju do schroniska, a panujące ciemności tylko wzmagały ogólne uczucie niepokoju. Droga przez wzgląd na warunki zajęła nam o wiele więcej czasu niż sugerowały to znaki, a im było później, tym bardziej odczuwaliśmy przeraźliwy ziąb.

Do schroniska dotarliśmy (inaczej bym tego nie pisał… he he), ale kuchnia była już dawno zamknięta – i to było prawdziwą tragedią tego wieczoru. Tak więc, planujcie swoje wyjścia w Gorcach z rozwagą. Ubierajcie się odpowiednio do warunków, bądźcie przygotowani i pamiętajcie godzinę, kiedy zamykają jadłodajnię w schronie!


Zimowe Gorce potrafią zaskoczyć


O takie Gorce walczyliśmy!


Nie będę tutaj opisywał poszczególnych szlaków, bo bardzo łatwo możecie je odnaleźć np. tutaj . Ten tekst jest bardziej subiektywnym opisem Gorczańskiego Parku Narodowego niż przewodnikiem. Jeśli robicie zdjęcia, to poczujecie się tutaj jak u siebie. Proponuję wam nocować w opisanym już w tym tekście schronisku. To tutaj zastaniecie widok na przepiękną panoramę Tatr. Ta rozciągająca się na horyzoncie, postrzępiona linia szczytów to fotograficzny ‘must have’. Szczególnie gdy uda wam się wstać (lub nie spać) o świcie i złapać miękkie światło pierwszych promieni słońca. Zimą macie też szansę na uchwycenie zjawiska inwersji chmur w znajdujących się poniżej dolinach. Zanieczyszczenie światłem jest tutaj względnie niewielkie i wystarczy przejść się nocą na jedną z pobliskich hal, aby uchwycić w kadrze Drogę Mleczną.


Droga Mleczna w Gorcach

Dodatkowo gorczańskie lasy oferują nieskończoną wręcz liczbę możliwych ujęć spod sztandaru ‘moody’.

Plusem tego pasma jest jego niewielka popularność. Niewielka w odniesieniu do pobliskich Tatr. W weekenduy także w Gorcach bywa tłoczno, jednak nigdy nie są to takie tabuny ludzi, jak te na drodze ku Hali Gąsienicowej czy do Morskiego Oka. W tygodniu bywa tutaj wręcz pusto. To sprawia, że stwierdzenie ‘odpoczywać na łonie natury’ nabiera tutaj swojego klasycznego wydźwięku. Można więc iść i krzyczeć – ‘O taki wypoczynek walczyliśmy! ‘. Jeśli tylko zachowacie ‘złote standardy’ poruszania się po górach, to Gorczański Park Narodowy będzie świetną odskocznią od zatłoczonych tatrzańskich szlaków.


W drodze na Turbacz

Czy warto?


Zdecydowanie warto! Gorce to idealny cel na kolejny wypad. I to nie tylko w dobie pandemii, ale także już po niej (oby się skończyła). Jest bardzo możliwe, że tak jak i ja zakochacie się w tamtejszej przyrodzie, pustce i schronisku na Turbaczu. A będąc bardziej precyzyjnym, w jedzeniu w tymże schronisku. Jeśli macie więc okazję bierzcie aparaty, pakujcie plecaki i ruszajcie. Przygoda czeka!


Uwaga, teraz możesz kupić moje zestawy presetów w wyjątkowych cenach! Kliknij i przeczytaj więcej. Dzięki presetom zmienisz wygląd swojego zdjęcia jednym kliknięciem. Wyróżnisz się i zwiększysz szanse na współprace z markami. Obrabianie zdjęć jeszcze nigdy nie było tak proste :)

Kup presety w promocji




© 2020 Proudly Created & Designed by ApolloThePies

Friends: Patrik Heliosz

  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
0