Marcin Kurleto - Islandzki Wojownik

Aktualizacja: kwi 5

Marcina poznałem najpierw przez jego zdjęcia - oto rodak mieszkający na jednej z najbardziej fotogenicznych wysp świata, czyli Islandii. Później mieliśmy okazję spotkać się na żywo i okazało się, że jest to absolutnie świetny człowiek. Ma podobne poczucie humoru do mnie, podobny 'background', a oprócz tego robi cudne zdjęcia. Wystarczająco dużo powodów, aby zachęcić was do odwiedzenia jego Instagramu i przeczytania odpowiedzi na kilka pytań, które mu zadałem Enjoy :)




Co robisz na Islandii?


Mieszkam tu od ponad 12 lat. Wszystko to dzięki bratu który, zaprosił mnie w 2008r. Mieszkałem i pracowałem wtedy w Hiszpanii. Plaża, słoneczko i te sprawy. Pewnego dnia zdzwoniliśmy się i zagadał czy nie zechciałbym przyjechać na wyspę, zobaczyć jak to jest u niego. A nuż mi się spodoba i będziemy razem na obczyźnie. No to przyjechałem, a 2 tygodnie później na Islandię spadł kryzys. Potem, po roku brat wrócił z rodziną do Polski, czujesz, a ja żyję tu do dziś haha.


Czy czujesz, że masz szczęście w życiu, że możesz rozwijać swoją pasję właśnie w tym miejscu?


Mimo wszystko tak sądzę. Chyba mam trochę szczęścia, patrząc na to skąd pochodzę i z jakiego bagna wyszedłem za małolata. Ale to już inna historia i przeszłość. Od niej nie ucieknę, ale w pewnym sensie ukształtowała mój charakter.

Jeśli chodzi o fotografię. To właśnie na Islandii wszystko się zaczęło i chyba nie mogłem lepiej trafić w tym temacie. Kraj jest cudowny, fotogeniczny, surowy, od lodowców po wulkany. Zorze i dzika przyroda, jest tu dosłownie wszystko czego tylko potrzebujesz do rozwinięcia sie jako fotograf


Jak jest na tej wyspie? Czy ludzie są zupełną odwrotnością naszych rodaków?


Przede wszystkim panuje tu większy freedom, luz. Żyje się bardzo spokojnie i co najważniejsze, jest to najbezpieczniejszy kraj na całym świecie.


Udało się poznać jakichś mega kozaków fotograficznych ? W jakich okolicznościach?


Mam paru znajomych, którzy robią niesamowite foty. Jak na przykład mój ziomek Alexander czy Joe Shutter. Jeśli chodzi o mega kozaków myślę, że nie byłoby z tym problemu gdybym działał w fotografii fulltime. Miałem okazję już parę razy na wypad na na przykład na Grenlandię z takimi typkami jak Benjamin Hardman czy Hannes Becker. Jednak na ten moment fotografia to dla mnie bardziej hobby i rozrywka. Przy ich popularności to takie trip'y mają za darmo. Mi jest ciężko wyłożyć 1.5 miliona koron na 10-dniowy wypad na foty haha, kumasz ?



Może masz jakąś anegdotę z tym związaną?


Hmmm, mam znajomego, Jimmy z Kolumbii. Znamy się od 2008 roku.. kupę czasu. Robi foty i jest po szkole filmowej. Rzadko gdzieś wyskakujemy na zdjęcia, ale jak już to robimy, to przeważnie kończymy na grubym 'hardkorze' lol. Jak nie sześciu godzinny marsz po lodowcu przy - 20 stopni do wulkanu Eyjafjallajokull w 2010.To wyprawa do serca wodospadu Glymur - trasa przez 2 godzinny biegła po mega zimnej rzece lodowcowej, a my przeszliśmy ten odcinek na boso haha.


Jaką miałbyś radę dla początkującego fotografa, który na widok Twoich zdjęć robi ‘wow, chcę być drugim Marcinem Kurleto!’?


Trzaskać foty, dużo fot. Im więcej tym lepiej. Wyrobić sobie oko do niebanalnych kadrów. Podpatrywać kozaków, ale też poszukać własnego stylu.


Najbardziej kozackie, trzy kadry, które udało się ustrzelić w trakcie Twojego już chyba 10-letniego pobytu na Islandii?


Coś poszukam… Pierwszy to zdecydowanie zorza. To jest tak niesamowicie piękne, że nie może tego zabraknąć w żadnej galerii z pobytu na Islandii. Drugi będzie wulkan Fagradalsfjall, który kazał mi na siebie czekać 10lat. Trzeci kadr ciężko będzie wybrać, ale myślę, że jeden z lotu nad Interiorem Islandzkim. Coś pięknego. Pewnie bym i znalazł czwarty, a nawet piąty i szósty. Ale chyba mnie rozumiesz. Islandia to fotogeniczne monstrum.


Ostatnio zostałeś ojcem. Jakie to uczucie? Co się zmieniło jeśli chodzi o fotograficzną zajawkę?


Coś pięknego stary ! Zostałem ojcem dość późno. Siedziało mi to z tyłu głowy od dawna. Czuję się spełniony. A czy coś się zmieniło yyyy... Chyba trochę mniej czasu mam na foty. Ale myślę że to tylko chwilowe, później będę młodego zabierał ze sobą:)


Ile alkoholu w ciągu jednej imprezy wypiłeś? Chodzi tu o absoluty rekord?


Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Coś koło 0,7 łychy i parę piw tyle pamiętam haha


Miękkie narkotyki? Tak, nie? :D


Tego się nie wstydzę. Tak. Jaram zielsko od 20 lat. Czasem mniej, czasem więcej, a czasem w ogóle. Chcę to palę, nie chcę nie palę. Nie mam z tym problemu. Mam prawię 40 lat. Rodzinę, dziecko, poważną, odpowiedzialną pracę. Odcinam się od gadania typu zielsko to "narkotyk". Pieprzenie.


Dzięki Marcin!


Koniecznie zajrzyjcie na instagram Marcina: https://www.instagram.com/earthscape_photography_/





© 2020 Proudly Created & Designed by ApolloThePies

Friends: Patrik Heliosz

  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
0