Misja: Zostać fotoninją (The Początek)

Aktualizacja: sty 8


I wtedy nastaje w głowie oświecenie – ‘chcę robić zdjęcia’! Przecież to jest wspaniała sprawa. Znacie to? Ale od tego oświecenia czeka nas jeszcze długa droga do tego, aby tego aparatu używać. Z głową używać;). Sporo otrzymuję pytań o wskazówki czy też sprzęt. Zatem postanowione! Ten post będzie pierwszym z cyklu tekstów poświęconych robieniu zdjęć. W założeniu poruszam tutaj bardzo podstawowe kwestie. Ale nawet jeśli zajmujesz się fotografią już dłuższy czas, to być może też znajdziesz tu coś dla siebie.


Las w Zachodnich Tatrach

Czemu właściwie warto zacząć przygodę z fotografią?

Odpowiem tutaj wyłącznie za siebie. Dla mnie niesamowitym doznaniem jest swoisty flow, w jaki wpadam fotografując. Dostrzegam obiekt, kompozycję, niesamowite miejsce lub światło i bach! Przepadam. Potrafię kilkadziesiąt minut biegać po jednej okolicy w poszukiwaniu najlepszego kadru, spiesząc się przed nastaniem ciemności. Czy też zdążyć z pierwszymi promieniami słońca (choć to rzadziej – nie jestem fanem wczesnego wstawania😉.

Ten flow, to poczucie zestrojenia z otaczająca rzeczywistością sprawia, że czas przestaje mieć znaczenie. Dla mnie to zdecydowanie najpiękniejsze uczucie. Istnieje duża szansa, że także wam fotografia pomaga wejść w ten stan wzmożonej koncentracji… lub pomoże w najbliższej przyszłości.


Łania? Sarna? Złapana w Bieszczadach

Jaki masz sprzęt?

Nie ma znaczenia, jakim sprzętem robię zdjęcia! Ty wykorzystaj to co masz w kieszeni – najpewniej porządnej klasy smartfon z aparatem. Tyle wystarczy. Brzmi jak banał? Okey. Po prostu zaufaj mi. Z czasem samemu dojdziesz do tego, że potrzebujesz czegoś więcej. Być może zacznie brakować Ci obiektywu z porządnym zoomem? A może będzie to szeroki kąt? Na początku nie masz się tym co przejmować – z biegiem czasu coś w Tobie zaskoczy i poczujesz, że nadszedł ten moment. Pora na zainwestowanie w swoją pasję.


Jeśli masz już aparat i jakikolwiek obiektywy – katuj je niemiłosiernie. Serio. Rób zdjęcia, potem rób dalej zdjęcia i na koniec rób kolejne. ‘Przerośnij’ możliwości swojego sprzętu i poczuj, że pora na coś lepszego. Nie kupuj niczego z myślą o przyszłości. Pozwól wszystkiemu płynąć swoim naturalnym torem.


Jakieś 'tajemne sposoby'?

Robisz już zdjęcia? Jeśli tak to pewnie wrzucasz je też na jakiś portal społecznościowy. Niech to będzie Instagram. Albo zacznij to robić. Z prostej przyczyny - szybko znajdziesz tam innych Tobie podobnych zajawkowiczów. I od razu masz kilka opcji do wyboru. Możesz się zainspirować zdjęciami innych i wejść z nimi w interakcję. Twórz więzi, poznaj ludzi w swojej okolicy i uderzaj wspólnie z nimi na fototripy.


Góra Segla na wyspie Senja

To nie muszą być od razu dalekie, zagraniczne wojaże ;). Wystarczy, że podjedziecie na jakiś wschód czy zachód słońca w okolicznych lasach. Istnieje duża szansa, że nauczysz się czegoś nowego w trakcie takich wypadów. Właściwie w moim odczuciu najwięcej uczymy się od innych ludzi, wspólnie z nimi robiąc zdjęcia. Razem szukamy miejsc, podglądamy swoje 'patenty', widzimy w jaki sposób spojrzenie drugiej osoby różni się od naszego.

To jest coś niesamowicie rozwijającego.

Oprócz fotografowania w grupie, możesz także edytować zdjęcia razem z inną osobą. Takie wspólne sesje poświęcone edycji sprawiają, że odkrywasz nowe funkcje i sposoby.

Czyli w skrócie: Wspólne fotografowanie, wspólne edytowanie.


Poświeć więcej czasu na naukę edytowania swoich zdjęć. Na początku może nie będziesz zadowolony z efektów, ale z czasem wszystko się zmieni. Wybierz kilku fotografów, których styl bardzo Ci odpowiada. Następnie postaraj się znaleźć tutorial na YouTube, który tłumaczy krok po krok jak osiągnąć upatrzony sobie przez Ciebie efekt finalny.


Polecam Ci także kanał Patrika Heliosz dotyczący nauki edytowania zdjęć w Lightroom'ie. Konkretna dawka wiedzy! Znajdziesz tam odcinki opisujące działanie podstawowych funkcji oraz tych nieco bardziej zaawansowanych.

Tatry Zachodnie

I na koniec (pierwszej odsłony tego luźnego poradnika) słów kilka o teorii. Warto poznać podstawy, poczytać o kompozycji, świetle, kolorystyce. Nie musisz od razu robić researchu jak przed lądowaniem w Normandii, ale warto wiedzieć co i jak. Więc w telegraficznym skrócie:

- Poznaj zasadę trójpodziału i naucz się ją stosować nawet z zamkniętymi oczyma (taki żart..),

- Dorzuć do tego kilka innych podstawowych zasad kompozycji,

- Dowiedz się, jakie są różnice w fotografowaniu o różnych porach dnia (i w jakich warunkach ma to najmniejszy sens),

- Jeśli korzystasz z aparatu - rób to wyłącznie w trybie 'Manual. Natomiast na telefonie poszukaj trybu 'Profesjonalnego'. Automaty są dobre do robienia kawy, a nie zdjęć.


I to by było na tyle. Wkrótce kolejne odsłony drogi, która pomoże wam stać się prawdziwymi ninja fotografii (lub przynajmniej pokaże wam pewien kierunek ;). I jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało - bierzcie sprzęt w dłon i marsz na pole czy tam dwór!



297 wyświetlenia2 komentarz