Pomorskie spoty fotograficzne: Rezerwat Zamkowa Góra na Kaszubach

Niedziela, kilkanaście stopni, słońce, jednym słowem wiosna na horyzoncie. Zapakowałem Apollo do jego miejsca w aucie, plecak ze sprzętem foto wylądował w bagażniku, a z głośników popłynęły dźwięki playlisty złożonej z klasyków. 'Na tapetę' wziąłem jeden z początkowych odcinków Szlaku Kaszubskiego, który przebiega w okolicach jeziora Junno oraz nielicznych zabudowań Kamienickiego Młyna. I chociaż bywałem już w tych rejonach, to tym razem postawiłem na bardziej świadome zwiedzanie.



Pies w lesie
Apollo w stanie gotowści


Ruch na drogach ze względu na pogodę był spory, więc podróż z Gdańska zajęła ponad godzinę. Ale w takich okolicznościach, gdzie pandemiczne obostrzenia utrudniają lub uniemożliwiają dalsze wypady, tego typy wyprawa to prawdziwy skarb. Miałem nadzieję na epicki zachód słońca, a gdy piszę epicki, to mam na myśli chmury, dramatyzm, słowem coś wyjątkowego. Na taki rozwój wypadków wskazywać mogły prognozy na meteo.pl (polecam!).



ciekawy las
Jedno z wielu miejsc, które byłby dużo bardziej fotogeniczne pełnią wiosny


Samochód zaparkowałem niedaleko kamienia zwanego Ofiarnym (tutaj pinezka na mapie). Przy okazji, warto przejść się te kilkaset metrów, aby obejrzeć ten jeden z lokalnych, owianych legendami głazów narzutowych. Ciekawe, nieco niepokojące miejsce, które być może w zamierzchłych czasach służyło za swego rodzaju miejsce składania ofiar... ciekawe tylko jakich ;).


Wypuściłem Apollo, wyciągnąłem plecak i ruszyłem przez las. Podobno okoliczne drzewa mają nawet 250 lat. I wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że nadal nie doczekaliśmy się wiosny. Na ściółce leżały liście, a konary pozbawione były 'życia'. Trochę to wszystko przypominało jesień, a brak pełnej palety barw nieco psuł ogólne odczucia. Na szczęście sytuacje uratowały promienie chylącego się ku zachodowi słońca. Nadały one całości nieco cieplejszej, wiosennej atmosfery.



Kundelek w lesie
Apollo na tropie :)


Rezerwat przyrody Zamkowa Góra znajduje się na wzniesieniu o tej samej nazwie. Morenowa pozostałość po lodowcu wznosi się na wysokość 230 metrów. Zlokalizowany jest tutaj punkt widokowy, z którego rozciąga się panorama na leżące poniżej jezioro Junno. To właśnie w jego kierunku postanowiłem zejść po dość stromym zboczu i po krótkiej chwili znalazłem się między zabudowaniami Kamienickiego Młyna. Stąd już tylko przysłowiowy 'rzut beretem' dzielił mnie od brzegu jeziora. A tam czekała na mnie niespodzianka!


Widok z punktu widokowego na Zamkowej Górze

Niespodzianką okazały się zabudowania ośrodka wypoczynkowego. Nie wiem czy to efekt trwającej od dłuższego czasu sytuacji epidemiologicznej, czy też po prostu 'taka stylówka', ale ośrodek wyglądał na opuszczony. Tabliczka 'Wstęp wzbroniony' - jak przystało na porządnego człowieka, zignorowałem to ostrzeżenie i wspólnie z Apollo zwiedziliśmy teren. On latał po pomoście szczekając na łabędzie, ja wykorzystałem przerwę na chwilę medytacji na łonie przyrody. Po wszystkim nadszedł czas na powrót do auta (po prostu byłem głodny ;).



Zabudowania ośrodka nad jeziorem Junno


Ciekawe okolice, na pewno jeśli chodzi o trekking. Natomiast co do zdjęć - kilka miejsc ma potencjał, niektóre na pewno wyglądają lepiej w trakcie ciepłych miesięcy. Kiedy drzewa mają liście, a lasy nabierają kolorów. Teraz trochę tego zabrakło, bo w tym roku dość długo przychodzi nam czekać na wiosnę z prawdziwego zdarzenia. I nawet promienie zachodzącego słońca nie uratowały mojej kolekcji zdjęć z tego wypadu. Być może to ja jestem jednak zbyt wybredny, a wy nawet bez pełni wiosny, odnajdziecie tu ciekawe kadry.


Jeśli masz ochotę dostawać powiadomienie o kolejnych postach - zapisz się do mojego newslettera ! Tutaj link! https://www.apollothepies.pl/newsletter


Pies na pomoście
Pies, który zjadł książkę od filozofii ;))









55 wyświetlenia0 komentarz